Cudowne Lata – Polonez Caro

Na samym początku lat dziewięćdziesiątych na polskich szosach zasadniczo działo się niewiele. Jak ktoś chciał w ogóle gdzieś pojechać, ale nie miał hajsu, kupował Malucha – jedyny na świecie samochód, którego strefa zgniotu kończyła się na silniku. Jak kasy było trochę więcej, a nie chciało się ryzykować życia przy każdym przekroczeniu drzwi Malucha, przesiadało się do dużego Fiata. A jak ktoś chciał zaimponować furą i był prywaciarzem, to wybór padał na „Merola”.

Polscy producenci z fabryki FSO postanowili w tym mniej więcej czasie wypuścić Poloneza Caro – auto które miało zrewolucjonizować polski rynek motoryzacyjny, łącząc jakość, elegancję i okazyjną cenę. Jak wyszło wszyscy wiedzą. Niech nazwiska producentów tego wehikułu pełniącego obowiązki samochodu osobowego będą zapomniane.

Potwór kaszlący spalinami. Gruchoczący pierdziel. Klekocząca bestia na kółkach. To tylko niektóre, z rozlicznych określeń jakie padały pod adresem wykwitu polskiej myśli motoryzacyjnej. Zresztą nieprzypadkowo Kodym z Apteki śpiewał – „Poloneza caro kupi ten co jest naprawdę gupi”.

No cóż, powyższe epitety nie wzięły się, niestety, z tradycyjnej polskiej zawiści. Polonez Caro, pieszczotliwie zwany „Poldkiem” ciężko sobie na nie zapracował. Chyba głównym powodem tak skrajnych emocji była niespodziewana wręcz awaryjność tego samochodu. Parafrazując Dantego „Ty, który wsiadasz, żegnaj się z nadzieją„. Gdy w weekend cała familia pakowała się do samochodu na wyjazd, szanse na pomyślne ukończenie trasy były zbliżone do tych, że rodzinna wycieczka zakończy się w położonym nieopodal warsztacie.

Wiele do życzenia pozostawiał wygląd samochodu. Jego wysokość, kanciastość, odstraszał nawet w garażu. Samochód nie nadawał się na randki, jazdy po mieście, ani na wyjazdy rodzinne. Pewnego razu, pamiętam, nasz rodzinny Polonez Caro w kolorze srebrny metalik stosunkowo dobrze komponował się z polem w trakcie wykopków, ale to był jednostkowy przypadek.

Specyficzną cechą Poloneza Caro był również generowany przez niego hałas. Jadąc nim w ogóle nie dało się rozmawiać, gdyż wszystkie krzyki skutecznie zagłuszał klekot silnika. Natomiast gdy samochód osiągał niebotyczną prędkość stu kilometrów na godzinę, miało się wrażenie, że za chwilę ta rakieta wzbije się w przestworza, pod warunkiem, że nie rozpierdoli się przy starcie.



Choć zwykle upływ czasu sprawia, że złe wspomnienia są zacierane przez te dobre, zasada ta z pewnością nie dotyczy analizowanego pojazdu. Nawet dzisiaj wracając pamięcią do tamtych czasów, przechodzi nas zimny dreszcz na samo wspomnienie jazdy Polonezem. Dlatego bardzo ciężko powiedzieć o nim przynajmniej jedno dobre słowo. Przyjmijmy zatem roboczo, że Polonez Caro miał ładną nazwę.

Reklamy

3 thoughts on “Cudowne Lata – Polonez Caro

  1. Bzdury. Awaryjność = efekt braku części, jeżdżenia po 100 tysięcy kilometrów na jednym oleju od ciągnika, sztukowania starymi częściami, braku dbałości. Mój wujek miał poloneza, ale pracował na stacji benzynowej, był zaznajomiony z mechanikiem. Samochód nigdy go nie zawiódł. Po przejechaniu 300 tysięcy kilometrów odsprzedał – i samochód dalej żył (tylko rdza go brała). Sylwetka samochodu była nowoczesna i dynamiczna, kształtem zbliżona do Scirocco i Delty. VW był brzydszy, Lancia ładniejsza.

    Ponarzekał Pan sobie, w porządku. Szkoda tylko, że to narzekanie jest pospolite wśród Polaków. Nad Lancią wszyscy wzdychali, chociaż psuła się jak jasna cholera. Polonez był do bani. Przykre. 😦

  2. Kompletna bzdura. Na Polskie warunki bardzo dobry samochód a co do kształtu to wszystkie w tamtych latach samochody były kanciaste więc nie rozumiem tej krytyki. Ja moim UŻYWANYM Poldkiem na jednym zawieszeniu przejechałem prawie 100 tys km!!! Psuły się w tym czasie jedynie drobne rzeczy. Po za tym nie było problemów, gdyż wymieniałem wszystko na czas a nie jak autor tego artykułu – tylko kiedy się już coś zepsuło. Pozostaje powiedzieć tylko puknij się w łeb głupku i nie zabieraj się więcej za artykuły motoryzacyjne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s