Pop Negro

Można polubić każdą płyte, serio.  Jeśli w waszym odtwarzaczu macie listę zajeżdżonych numerów i 3 średnie albumy, to wierzcie mi po dwóch miesiącach przeciętny album znajdzie się na czele albo czole ulubionych płyt. Mam tak z płytą „Pop Negro” niejakiego El Guincho. Kiedyś na wakacjach podkusiło mnie żeby (prawie) legalnie ściągnąć sobie ten „murzyński pop”, ale bardziej niż piosenki sepleniącego Hiszpana podobał mi się uber hipsterski teledysk:

 

Po wakacjach ani śladu. El Guincho za to chodzi za mną od miesiąca i muszę przyznać, że nie mogę sobie darować tego, że nie było mnie na Ars Cameralis…

Aha i żeby nie było, nie znam dobrze żadnego obcego języka a już na pewno nie wiem o czym śpiewa Guincho. Znajomość kilku słów typu: „bailando”, „ke pasa” i „el mundo” zawdzięczam latynoskim serialom i zespołowi LUNA.

♥ pizza i włosy na rękach

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s